Skip to content


WRonX?

Autor niniejszego zbioru bezsensownych artykułów, obdarzonych niewygórowanych lotów humorem i nędznej jakości kodem, pretenduje do miana człowieka. Czy to wystarczy, aby wyrobić sobie o nim opinię? :)

No dobrze, po kolei. Urodziłem się w ponurą, burzową noc w monumentalnym budynku krakowskiego szpitala, dokładnie sześć lat przed sławetnym czwartym czerwca 1989… Dokładniej to nad ranem, ale chciałem zbudować klimat…

Historia komputerowa – kliknij TUTAJ

Historia niekomputerowa

Aby zaprzeczyć stereotypowi geeka, muszę wspomnieć o kilku odmiennych tematach.

Gdzieś w okolicach technikum zacząłem przygodę z grami role playing. No tak, miałem zaprzeczać stereotypom… no trudno. Na początku był WFRP, później trochę L5K, CP2020, DP jeszcze później AD&D. cRPG również ma u mnie stale zarezerwowane miejsce, z Badur’s Gate i Oblivionem na czele :)

Przygoda z żeglarstwem zaczęła się gdzieś w 2001 roku wyjazdem (jako uczestnik) na obóz żeglarski z Saltromem (tak, ci od pracy magisterskiej). I trwa do dziś, z przerwami, tylko teraz jeśli jadę, to jako kadra. Patent żeglarski to dobra rzecz. W okolicach 2000/2001 razem z pasją żeglarską uroiła mi się w głowie pasja szantowa. Z tego powodu męczę w domu Żonę i Kota ciągłymi próbami opanowania gry na harmonijce ustnej i bodhranie. Pasja szantowa płynnie przekształciła się w słuchactwo muzyki celtyckiej i otrzymanie od ekipy pewnego portalu szantowego posady opiekuna największego internetowego śpiewnika szantowego w Polsce. Miło :)

Gdzieś pomiędzy tym wszystkim udało mi się wsiąknąć w świat stali, co zaowocowało zbieractwem żelastwa okołonożowego. Drogie to hobby, ale daje dużo radości. Zaś spotkania w knajpie z podobnymi maniakami powodują bezcenny wyraz twarzy innych klientów. Nieczęsto wchodzi się do lokalu, w którym na jednym stoliku leży 30 noży i 10 latarek. I siedzi przy nim 5 osób :)

Oprócz tych dziwnych zainteresowań jestem statystycznym człowiekiem, pożerającym ogromne ilości polskiej (i nie tylko, ale głównie) literatury fantasy i pochłaniającym równie duże ilości piwa i chipsów.

Z rzeczy najaktualniejszych i najważniejszych, dnia 31.07.2009 pojąłem za Żonę przecudowną istotę, która stara się wciąż nie zabić mnie za moje pasje, zaś 13.04.2010 urodził mi się równie cudowny, co rozwrzeszczany syn :) Obecnie uczymy się chodzić :)


No Responses (yet)

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.