Skip to content


Poziom „Informatyzacji i Cyfryzacji” w Polsce na podstawie ePUAP

Dziś będzie bez obrazka w nagłówku, obrazek będzie w treści. I to duży.

Dotarliśmy do pięknego etapu rozwoju technologicznego. Z jednej strony nie potrafimy jeszcze skutecznie leczyć raka, czy AIDS, z drugiej – możemy prowadzić wideokonferencje z Chinami. Z jednej strony dostęp do informacji na temat wykorzystania naszych podatków jest mocno utrudniony, z drugiej – w każdej chwili mamy dostęp do prawie nieograniczonej ilości śmiesznych zdjęć kotów. Coś za coś. W Polsce jednak sposoby skutecznego wykorzystania Internetu do celów praktycznych są bardzo ograniczone. Miałem okazję przekonać się o tym, kiedy postanowiłem zawiesić działalność gospodarczą przez Internet.

Trudno się dziwić takiej a nie innej kondycji polskiej administracji internetowej, skoro Ministrem Informatyzacji i Cyfryzacji jest osobnik w wieku kwalifikującym go raczej do pracy na stanowisku zajmującym się emeryturami; sympatyczny staruszek, który chce wygonić diabła i demony z Internetu a także miał zamiar zafundować nam ACTA, tylko mu nie wyszło. Niemniej jednak dalej mu płacimy. Pytanie tylko, za co?

ePUAP, mówi Wam to coś? Jak twierdzi licznik na stronie projektu, przynajmniej 86 tysiącom ludzi coś mówi. Zasada działania jest prosta: zakładasz profil na stronie, zaznaczasz, że chcesz „profil zaufany”, zgłaszasz się do wybranego urzędu (to nie tylko jeden na województwo? I tak sukces!) z Dowodem Osobistym, pani w okienku klepie w klawiaturę i PUF! Już Ci ufają.

A co dalej? Dalej rozpościera się przed Tobą morze możliwości. „Mogę wszystko”, jak śpiewał pewien zespól jednego przeboju. Przynajmniej w teorii wszystko, bo jak się okazuje, wcale kolorowo nie jest. Pozwolę sobie przedstawić przebieg mojej przygody w sposób graficzny:

Czy trzeba coś wyjaśniać? Może tak:

  • Menu serwisu jest intuicyjne chyba tylko z nazwy. Ale nie mogę się czepiać, w końcu to urząd, nie możemy ułatwiać petentom, bo gotowi są pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich.
  • Wyszukiwarka zasługuje na osobny, obszerny wpis. Nawet na temat pracy magisterskiej. Proponuję „Usability FAIL, czyli jak nie robić wyszukiwarek”.
  • Punkt główny programu – w ePUAP można zawiesić działalność, ale tak naprawdę zawiesić jej nie można. Serio, zerknijcie na obrazek.

I gdzie jest ta cała cyfryzacja i to „wszystko w jednym miejscu”, skoro musiałem zakładać konto na jeszcze innym portalu, autoryzować je ePUAPem i brnąć przez „kreatora”, który stwierdził, że muszę uzupełnić dane, które powinienem był uzupełnić przy zakładaniu firmy, a tego nie zrobiłem (to JAK ja założyłem tę DG, pytam się?!). Dodatkowo formularz posiada kilka bugów, ale tego już komentował nie będę.

Kto za to wszystko odpowiada?!

A, już wiem, było w stopce.

 

 

AKTUALIZACJA: Śmieszne/tragiczne dodatki do wpisu.

Posted in Polska.


No Responses (yet)

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.