Skip to content


[blogezja] Piosenka znudzonego programisty z deadline’em na karku.

Po długim okresie absencji będzie jak z żołnierzem wracającym do dziewczyny – na szybko i byle jak.

W przeciwieństwie jednak do sytuacji żołnierskiej, będzie hermetycznie, w związku z czym osoby, dla których „kompilacja” to „wydawnictwo muzyczne składające się z utworów wydanych już uprzednio” (cyt. z Wikipedii) proszone są o odpuszczenie sobie tego wpisu… :)

void RLandia() // by WRonX
{
Pisaliśmy w biurze nad Wisłą;
Sprawdzaliśmy niedokładnie.
Gdy debugować nam przyszło
Chodziliśmy na Finlandię.
ref.: Znów tester nie przysłał stacktrace'u,
      Wiedzieliśmy, co będzie dalej:
      Nie działa nic, prócz interfejsu,
      A ten jest zrobiony niedbale.
Już deadline budzi obawę,
A my wciąż w pre-alpha przecież.
Userzy nas za tę sprawę
Zlinczują na Internecie.

ref.: Znów zepsuł się ekspres do kawy,
      Wiedzieliśmy, co będzie dalej:
      Przyjedzie serwis z Warszawy,
      Na razie "fusianki" nalej.

Wychodząc z pracy nareszcie
Pamiętaj, że prąd jest w cenie.
Wyłącz maszynę, lecz wcześniej
Zrób Commit na SVNie!

ref.: Znów ZUS nam depcze po piętach,
      Wiedzieliśmy, co będzie dalej:
      Choć bieda, to na eventach
      Prezentuj się okazale!

Bo gdy kod się ciągle wywala,
Wiesz, że to najwyższa pora
Douczyć się z manuala
Dyrektyw kompilatora.

ref.: Znów garbage collector umiera,
      Wiedzieliśmy, co będzie dalej:
      Kłam, że to wina testera,
      Kłam z dnia na dzień doskonalej!

Nareszcie soft ukończony
Na czas, jak zwyczaje każą.
Co z tego, że bugów miliony.
Poprawisz, jak zauważą.

ref.: Tester się już nie pojawił,
      Po biurze się nie pałętał.
      Czy ktoś interfejs poprawił?
      Ups! Chyba nikt nie pamiętał...
}

Posted in Blogezja, Różne.


No Responses (yet)

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.