Skip to content


[blogezja] Satyra na działanie Państwa, czyli twórczość radosna mikroprzedsiębiorcy

Tak mnie dzisiaj naszło, w związku z wizytą w Organie. Organie Administracji Publicznej, mówiąc precyzyjniej. Przyzwyczaiłem się już do tego, że prowadzenie własnej działalności kopie człowieka w tyłek, ale nikt nie zabroni mi narzekać.

(jeśli ktoś nie zna oryginału, sugeruję zerknąć najpierw)

 

Popatrz na swój zegarek. A teraz na mój.
I jeszcze raz na swój. I znowu na mój.

Jeśli masz szczęście, na Twoim zegarku wskazówki nie zap*.*ją tak szybko, jak na moim. Ale mogłyby, gdybyś założył własną działalność gospodarczą.

Spójrz wokół. Gdzie jesteś? Bo ja jestem w Urzędzie, czekając w kolejce do okienka, wśród mnóstwa innych wkurzonych „biznesmenów”.

Co masz w ręce? Bo ja mam papierek z astronomicznie wysokim numerkiem i liczbą osób przede mną.

Popatrz teraz. Papierek zamienia się w długopis, którym przy okienku wypełnię dziesiątki bezsensownych wniosków.

Wszystko jest możliwe, kiedy prowadzisz działalność gospodarczą w Polsce.

Siedzę w ZUSie.

 

 

AKTUALIZACJA 04.06.2012: tag w tytule.
 

Posted in Blogezja, Polityka, Polska.


One Response

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

  1. Ja says

    e tam… mjentki jesteś ;oP



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.