Zespół Perfect już w 1980 roku śpiewał „Kogo skarcić za Hołdysa?”. Prorocze to przesłanie – o dziwo – napisał sam Zbigniew Hołdys, dla jednych ikona polskiej muzyki, wielki bard i buntownik, dla innych… nie. Obiecywałem sobie, że nie napiszę przed 26 stycznia nic o ACTA, ale po prostu się nie da (przepraszam, Beata).
(na hasło „Hołdys” nie mogłem znaleźć żadnych grafik oznaczonych jako „do ponownego wykorzystania”, więc oto zdjęcie królika z naleśnikiem na głowie)
„Żłopanie przypomina picie, tylko więcej się wylewa”, jak 
Battlefield 3 jest obecnie jedną z bardziej rozpoznawalnych gier komputerowych (i najchętniej piraconych, ale to nie sprawa na ten wpis). Tą produkcją studia DICE zainteresowała się ostatnio organizacja o wdzięcznej nazwie PETA. Oczywiście chodzi o sugestywne pokazywanie przemocy w stosunku do zwierząt. Znęcanie się. Mordowanie z zimną krwią… zaraz… może przyjrzyjmy się temu?
Przyznaję się bez bicia – jeździłem na rowerze bez kasku. Począwszy od pierwszego rowerka z bocznymi kółkami, poprzez składanego „Pelikana”, pierwszego „górala”, aż do niedawna, kiedy zakupiłem coś lepszego. Już nie jeżdżę, nie mam kiedy. Ale gdybym miał więcej czasu – pewnie i tak jeździłbym bez kasku…
Dwa nowe duże wpisy smażą się z bólach i bardzo powoli, więc doszedłem do wniosku, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby co jakiś czas wrzucić coś małego. Najlepiej żeby obrazków było więcej, niż tekstu, co by mózg się nie przegrzewał. Z pomocą przyszedł mi pewien market sieciowy, w którym gościłem ostatnio z zamiarem nabycia orzeszków w paprykowej otoczce… odchodzę od tematu. W każdym razie, znalazłem tam coś ciekawego :)
Na hasło „Martyna Wojciechowska” Google znajduje tylko jedno zdjęcie, które jest oznaczone jako „do ponownego wykorzystania” – a ono mi nie pasowało na miniaturkę, więc wrzuciłem tu po lewej coś zupełnie nie związanego z tematem…