Plagiat a leniwy plagiat…
maj 13th, 2009. Komentarzy: 3.
Kategorie: Inne, Internet, Przemyślenia.
Podobno artysta zaczyna być wielki dopiero wtedy, gdy ktoś zaczyna kopiować jego dzieła. Jestem wielki :)
A tak na serio, to nie rozumiem, jak firma Hilux AutoElectric może zatrudniać tak mało pojętnych webmasterów. Podobno w Indiach jest mnóstwo ludzi z potencjałem informatycznym, prawda?
Na początek, porównajmy strony główne sklepu internetowego firmy WESEM oraz sklepu internetowego firmy Hilux. Specjalnie używam angielskiej wersji dla firmy WESEM – dlaczego, to wyjaśnię niedługo.
Na wszelki wypadek, dołączę screeny. Są klikalne:
Niby nie ma podobieństwa, prawda? No, kolor tła każdy może mieć, jaki chce. Uwagę zwracają zaokrąglone rogi menu głównego. Obrazek takiego “rogu” na stronie Hilux jest identyczny, jak wykorzystywane przez WESEM w poprzedniej wersji strony. Ale to taki detal. Prawdopodobnie kolor tła i menu strony był dostosowany właśnie do tego obrazka – widać firmy Hilux nie stać na licencję Photoshopa :)
Przejdźmy do widoku produktu. Weźmy pierwszy lepszy produkt z obu sklepów…
Muszę przyznać, że pewną uwagę zwraca sam układ strony. Najbardziej podoba mi się ramka ze zdjęciami. I nawet działa tak samo, jak na stronie WESEM – po najechaniu myszą na miniaturę, obrazek główny się zmienia. Po kliknięciu, otwiera się w nowym oknie. No… na stronie WESEM otwiera się w nyroModal, ale co tam… Słodko wyglądają też narożniki ramki ze zdjęciami. Takie same (te same?) były w starej wersji strony WESEM.
Czy zaskoczył mnie fakt, że po podejrzeniu źródła skryptu odpowiadającego za zmianę obrazków na stronie Hilux, ujrzałem mój kod? Nieszczególnie. O tym, że kod pochodzi z Polski świadczy nazwa pewnej zmiennej przechowującej ścieżkę do zdjęcia :)
Zwróćmy także uwagę na niektóre bannery. Poniżej przykład:
Zadziwiające, że nawet oznaczenia produktów są te same…
Teraz będzie najlepszy smaczek. Ale najpierw małe wprowadzenie. Kiedy GoogleAnalytics zmieniło kod trackera (wcześniej był jeżowiec, czyli urchin tracker, czy jakos tak), przestały działać pewne “hacki”, pozwalające na zliczanie i sprawdzanie statystyk kliknięć na pliki PDF. Więc zrobiłem małą stronę przekierowującą, która pozwalała zliczyć kliknięcie w kartę katalogową PDF. Strona ta wyglądała tak:

Zaś w wersji firmy Hilux wygląda tak:

Nie muszę mówić, że kod obu stron wygląda identycznie? Powiem coś śmieszniejszego: kochani webmasterzy (czy też web-cośtam) firmy Hilux pamiętali, aby zmienić URL odnośnika przy refresh, ale postanowili chyba w nagrodę za udostępnienie im możliwości skopiowania kawałka kodu, nabić firmie WESEM trochę wejść na stronę, bo pozostawili kod Google Analytics z identyfikatorem firmy WESEM. No cudnie… muszę Was zmartwić, moi drodzy: to tak nie działa. A może? :)
Na dokładkę, wrzucam linki do WayBack Machine. Nie ma niestety podglądu obrazków, ani widoku produktu na stronie WESEM, ale widać, że jeszcze w lutym 2008 Hilux miał “stary” layout, podczas gdy WESEM od początku siedział w wyglądzie szaro-granatowym:
Jeszcze jeden smaczek. Po kliknięciu na stronie Hilux linku Products/Services naszym oczom ukazuje się lista produktów:

Ciekawy reflektor, prawda? Podjedźmy bliżej:

Na koniec (mam nadzieję, chociaż wciąż znajduję nowe, ciekawe aspekty strony Hilux), screeny z działu FAQ:
FAQ WESEM:

FAQ Hilux:

Rozkoszne jest, że nie skopiowali obrazka, tylko sam tekst, który się – bądź co bądź – do niego odnosi. I biedny klient Hilux’a nie wie, co to jest to 2.1 :)
UPDATE: 03.06.2009
Na wszelki wypadek dołączę screen z kodem JS ze strony Hilux. W chwili obecnej nie mam możliwości udowodnić, że jest to mój kod, gdyż kod ten został usunięty przy przerabianiu strony pod jQuery, niemniej jednak pewne elementy charakterystyczne, choćby dla języka polskiego, pozostały. Jak słusznie zauważył zarathorn w komentarzach. Czerwone zaznaczenia wyjaśnią sprawę:

UPDATE: 04.06.2009
W odpowiedzi na mój e-mail od Hilux AutoElectric, poinformowano mnie, iż sprawa została przekazana web developerom firmy. Jestem miło zaskoczony. Zobaczymy, co będzie dalej.
UPDATE:
Zakończenie sprawy plagiatowej opisane jest TUTAJ.
3 komentarzy
WRonX dnia maj 13th, 2009
@zarathorn:
Wielkiego odzewu się nie spodziewam, ale przynajmniej spróbuję – będzie co umieścić na blogu, jeśli odpowiedzą :)
elmo dnia maj 13th, 2009
to przeciez rozboj w bialy dzien :) Szkoda ze grafiki przelinkowali :D lub wogole ich nie wstawili mozna by sie troche pobawic…






zarathorn dnia maj 13th, 2009
“function LoadIMG(zdj)” ?
“zdj” to jak rozumiem skrót od “zdjęcie”… :]
Ehhhh…
Szkoda gadać – chamstwo i prostactwo się szerzy.
Na Twoim miejscu ja bym się do nich odezwał…